Autor: Gość
Spór o to, jak powinno się wymawiać nazwę stacji metra Plac Wilsona, wywołał prawdziwą burzę. Warszawiacy są podzieleni. Przeważają jednak zwolennicy "wersji żoliborskiej" - Wilson tylko przez "w".
Problem pojawił się na cztery miesiące przed otwarciem stacji Plac Wilsona. Wczoraj napisaliśmy w „Gazecie”, że Metro Warszawskie zastanawia się, jaki komunikat nagrać w wagonach: Następna stacja Plac Wilsona czy Łilsona? Dostaliśmy w tej sprawie mnóstwo maili i telefonów. „Zdecydowanie Plac Wilsona przez twarde »w «!” - pisze Witold Czartoryski, a większość zwolenników takiej wymowy powołuje się na tradycję: - Moi dziadkowie tak mówili, moi rodzice tak mówią, tak mówię ja i moi rówieśnicy - chwali się Jan Putz, 28-latek.
....
Co zatem usłyszą pasażerowie? - Skoro autorytety są za spolszczonym nazwiskiem Wilsona, to tak też będzie - obiecał Michał Wrzosek, rzecznik Metra Warszawskiego.
Całość w Gazecie Stołecznej