Znowu niedotrzymane terminy na budowie metra: zamiast zgodnie z obietnicami oddać stację Plac Wilsona w niedzielę, jej wykonawca każe na nią czekać nawet do marca.
W piątek przekonaliśmy się, że Hydrobudowa-6 jest jeszcze w lesie. M.in. brakuje wielu elementów wystroju stacji i większości urządzeń potrzebnych do jej obsługi, a przecież umowa podpisana z firmą w 2002 r. przewidywała, że 14 listopada, czyli w niedzielę, Hydrobudowa-6 powinna przekazać miastu gotową stację. Wprawdzie po podpisaniu kontraktu wykonawcy udało się przesunąć ten termin na 30 listopada, ale cały czas powtarzano, że pasażerowie dojadą metrem na pl. Wilsona "przed końcem roku". Teraz wiadomo już, że nic z tego nie będzie.
- Opóźnienia spowodowały protesty mieszkańców Żoliborza [rozpoczęcie prac w zeszłym roku blokował zarząd Spółdzielni im. Adama Mickiewicza, bo bał się m.in. autobusów hałasujących na objazdach - red.]. Dlatego zamiast w lipcu 2003 r. na plac budowy weszliśmy w październiku - przypomina Wojciech Szmilewski, kierownik robót na stacji.
Cały artykuł: na stronach Gazety Stołecznej, autor:Krzysztof Śmietana